Witajcie moi drodzy. Na początku bardzo Was przepraszam, że milczałam. Zrozumcie jednak, że miałam wiele pracy i nauki przede wszystkim. Brakło mi też chęci na posty. W końcu każdego może złapać leń, ale mnie coś za często łapie. Dlatego Angel zaciska pięści i bierze się do roboty.
W dzisiejszym poście zaprezentuję kilka looków dla nowicjuszy. Jak sami wiecie wszystkie początkowe ubrania zostały zmienione na bardziej nowoczesne kroje. Dzięki temu wiele MovieStar będzie mogła rozpocząć swoją przygodę ze stylem, a aby im to ułatwić piszę ten oto prosty poradnik.
#1. Look at me, baby. Tytuł po polsku znaczy Spójrz na mnie, kochanie. Moim zdaniem dobrze dobrałam nazwę, aczkolwiek look ma na celu mówić o urodzie, delikatności i naturalności kobiecej. Chociaż składa się z pastelowych, jasnych kolorów przykuwa uwagę, nie pozwalając obserwatorowi odwrócić wzroku od damy. Dwukolorowe włosy, u góry ciemny blond, u dołu zaś lekki, miętowy zieleń, tą samą barwą szczyci się spódniczka z wysokim stanem. Kolor ten mówi o dziewczęcej świeżości, dlatego zdecydowałam się go wypraktykować. Górną część odzieży stanowi stalowy sweterek. Gdyby się dobrze przyjrzeć można dostrzec niewielkie złoża seledynu/wrzosu przewijające się między kolorem szarym. Podobnie jest z butami.
Moim zdaniem strój jest bardzo wyrafinowany, pełen niedostrzeżonego piękna. Będzie pasował do delikatnej twarzy, lekkiej cery. Któregoś dnia być może zaprezentuję jak dopasować elementy makijażu. Dziewczęta o skromnych upodobaniach na pewno go wykorzystają, chociaż gusta są różne. C:
#2. Elegant and daily. Tym razem zajmiemy się panem. Tytuł po polsku mówi: Elegancki i codzienny. Składa się on z czarnej, pogniecionej koszuli, przewiązanej niechlujnie szarym krawatem przy kołnierzu, szarych, marszczonych spodni i czarnych butów. Kolory są stonowane, ciemne, a elegancja zwykle nam się kojarzy z czarno-białym ubiorem? Tutaj postanowiłam to złamać i połączyć codzienność z wystawnością. Oto efekty! Ciemne kolory pozwalają zapobiec wszelkim "plamom" codzienności, a jednocześnie krój dalej sprawia wrażenie galowego stroju.
#3. "Black Rose". Zapewne już wszyscy się domyśliliście co znaczy tytuł. Owszem, "Czarna Róża". Wzorowałam się tu na krwistoczerwonym kolorze oraz mrocznej czerni. Look ma odzwierciedlać urodę, delikatność kwiatu róży, a jednocześnie ostrzec przed kolcami.
Półdługie włosy od razu kojarzą się z grzecznymi duszyczkami, lecz tutaj szkarłat jaki zdobi te pasma ożywia cały krój i mówi o buntowniczości. Ważną częścią stroju jest krótki, jeansowy topik, przewiązany na dekolcie oraz wyraziste, karmazynowe spodnie z dziurami na kolanach. Twierdzą one o tym jak niebezpieczna może być tak ubrana osóbka. ^^
#4. "YOLO". Tak, wiem, ta oryginalność. Tytuł jest prosty, więc tłumaczenie jest tu zbędne, gdyż zapewne każdy je zna, ale ponieważ Angel się uparła to przetłumaczy - "You Only Live Once", co po polsku znaczy - "Żyje się raz". No, to wszyscy zadowoleni, tak więc przejdźmy do malowania SŁOWEM!
Look ma być luźny, na co dzień. Dla takich, którzy nie przywiązują zbytnio uwagi do wyglądu. Zwiewna koszulka z napisem "YOLO", który już Wam sprezentowałam, szare, bufiaste dresy do kolan oraz brązowe włosy przeplatane z blond pasemkami świetnie się dopasowują. Tworzą cudne połączenie, które moim zdaniem przypadnie do gustu niejednemu panu.
Ano... Eto... To ja już kończę. Żegnam się z towarzystwem i wstawiam jeszcze na koniec kilka ciekawych piosenek, które podbiły moje serce. ^^
Do zobaczenia! ^^






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz